Translations

  • Язык:
    Польский (Polska)

Dzieciństwo

Będąc dzieckiem lubiłem wielkiе
Miodem pachnące odłogi,
Zagajniki i chaszcze wszelkie
I pośród traw bycze rogi.

Zakurzone krzaki przydrożne
Krzyczały: „Zabaw się z nami,
Obchodząc nas bardzo ostrożnie
Dowiesz się, w co z tobą gramy!”

A gdy wiatr, z szarugą jesienną,
Wyszumiawszy się, kończył grę, —
Serce biło z myślą niezmienną,
Że zanurzę się w wiecznym śnie.

Nie samotny — lecz z kolegami
Z podbiałem i z łopianami,
Tam, w oddali, za niebiosami
O wszystkim się dogadamy.

Lubię pomysły najprzedniejsze
Barbarzyńskich, wojennych spraw,
Bo w nich ludzka krew nie jest świętsza
Niźli sok szmaragdowych traw.

Детство

Я ребенком любил большие,
Медом пахнущие луга,
Перелески, травы сухие
И меж трав бычачьи рога.

Каждый пыльный куст придорожный
Мне кричал: «Я шучу с тобой,
Обойди меня осторожно
И узнаешь, кто я такой!»

Только, дикий ветер осенний,
Прошумев, прекращал игру, —
Сердце билось еще блаженней,
И я верил, что я умру

Не один, — с моими друзьями.
С мать-и-мачехой, с лопухом.
И за дальними небесами
Догадаюсь вдруг обо всем.

Я за то и люблю затеи
Грозовых военных забав,
Что людская кровь не святее
Изумрудного сока трав.


Рейтинг@Mail.ru